czwartek, 19 kwietnia 2012

Wszyscy kochają słabą walutę


Wydarzeniem dnia dzisiejszego będzie z pewnością aukcja hiszpańskich obligacji, która pokazać ma jakie nastroje panują na rynku europejskim. Z jednej strony aukcja może przebiec relatywnie pozytywnie, ponieważ po pierwsze nie jest zbyt duża, a po drugie wtorkowa sprzedaż bonów skarbowych była raczej udana. Z drugiej strony niepokojem napawają informacje o hiszpańskim sektorze bankowym. Banki iberyjskie udzieliły bowiem całe mnóstwo złych kredytów, których udział w całym portfelu wyniósł w lutym 8,2%, tj. wzrósł do najwyższego poziomu od niemal 12 lat. Wczoraj przypomniana została prawda objawiona, która wędrowała niemal po całym świecie. Pradawna mądrość mówi, że słaba waluta sprzyja gospodarce poprzez zwiększenie konkurencyjności cen eksportu. Pierwszą osobą wczoraj, która przypomniała o tym światu był prezydent Francji, który stwierdził, że euro jest za mocne i szkodzi eksporterom właśnie. Samo euro nie miało wyjścia jak się nieznacznie osłabić. Wypowiedzi w podobnym tonie udzielił wczoraj nowy prezes, a były p.o. prezesa, Narodowego Banku Szwajcarii. Thomas Jordan stwierdził, że frank jest za mocny i SNB będzie robiło wszystko, by bronić założonego wcześniej kursu EUR/CHF na poziomie 1,2000. Informacje o za mocnej walucie napłynęły także z Japonii, która zapowiedziała prowadzenie w dalszym ciągu polityki monetarnej nakierowanej na deprecjację swojej waluty. Czy zatem Polska pozostaje jedynym krajem zainteresowanym relatywnie silną walutą? Wypowiedzi spowodowane obawami o brak środków w kasie napłynęły w środę od naszych bratanków. Okazało się, że węgierski rząd, który niedawno strzelił poważnego focha nie jest już tak obrażony na Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Przedmiot sporów, jakim były nowe regulacje mające, w ocenie wspomnianych instytucji, doprowadzić do zmniejszenia niezależności tamtejszego banku centralnego, mają już niebawem zniknąć, jeśli oczywiście tamtejszy parlament zatwierdzi nowe prawo czekające już na uchwalenie. Takie działanie jest przejawem powszechnie znanego głównego prawa ekonomii, które mówi, iż dłoń zamyka się do środka.
Na rynku właściwie żadnego wrażenia nie zrobiły wczoraj opublikowane dane o polskich płacach, ponieważ pokrywały się z przewidywaniami inwestorów. Jeśli wzrost wynagrodzeń byłby większy od oczekiwań, spowodowana przez niego presja inflacyjna pomogłaby prorokować dalsze poczynania Rady Polityki Pieniężnej, a tak nerwowo musimy wyczekiwać na dzisiejszą publikację danych o krajowej produkcji przemysłowej. Sama RPP stwierdziła, że owe dane będą miały zasadnicze znaczenie dla dalszego jej postępowania. Wczoraj wieczorem szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego z nieskrywaną radością oświadczyła, że jej polscy przyjaciele wsparli jej pracodawcę zapomogą w wysokości, bagatela, 8 miliardów dolarów. Teraz Polska może odetchnąć z ulgą, ponieważ jest pewna, że MFW będzie miał z czego udzielić jej kredytów w ramach elastycznej linii kredytowej, której uruchomienie tak bardzo podniosło wiarygodność naszego kraju w oczach zagranicznych analityków i inwestorów.
O czym szumią wykresy?    
W środę EUR/USD odbijał się od dwóch ważnych poziomów, które znane nam są już od dłuższego czasu. Od dołu wahania kursu ograniczane były przez dolną granicę chmury Ichimoku, a od góry przez coraz bardziej zbliżającą się do granicy 13-dniową średnią kroczącą, przy której zaczynają się dzisiejsze notowania. Wydaje się, że EUR/USD może w dalszym ciągu przebywać w tak wąskim przedziale wahań. Na zmianę stanu rzeczy wpłynąć może dzisiejsza aukcja hiszpańskich papierów dłużnych, jeśli oczywiście okazałaby się być totalną porażką. Sarko byłby wtedy pewnie zadowolony.
Poziomy wsparcia
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – 61,8% zniesienie Fibonacciego
1,3000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
1,2850 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1D
spadek
Poziomy oporu
1,3125 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3190 –  górna granica chmury Ichimoku
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3285 – spadkowa prosta łącząca ostatnie wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1W
spadek
Źródło: Reuters
Wartość naszej waluty podczas środowych notowań nieco spadła. EUR/PLN rozpoczął wczorajszy handel przy swojej 13-dniowej średniej kroczącej, której jednak nie próbował nawet testować. Kurs poszedł wyżej, by na koniec dnia udać się na zasłużony odpoczynek nieco poniżej 4,1900. Na zbliżonych poziomach kurs otwiera się dziś rano. EUR/PLN wciąż przebywa wewnątrz kanału wzrostowego i wydaje się, że nie ma zbytniej ochoty na jego opuszczenie, a w szczególności na zejście poniżej wspominanej średniej kroczącej. Kurs może chcieć zmierzać spokojnie w kierunku 4,2000.

Poziomy wsparcia
4,1725 – 13-dniowa średnia krocząca
4,1675 – dolna granica kanału wzrostowego
4,1565 – 55-dniowa średnia krocząca;
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1485 – dolna granica chmury Ichimoku
Trend 1D
wzrost

Poziomy oporu
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2330 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2755 – 200-dniowa średnia krocząca
4,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1W
wzrost


Żródło: Reuters

Najważniejsze dane dnia dzisiejszego napłyną z Polski i USA:
A dla księgowych fixingi NBP:











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz