czwartek, 26 kwietnia 2012

Spółki mają się lepiej, podobnie zresztą jak kryzys

Wczoraj mieliśmy do czynienia z niezwykle ciekawym zjawiskiem. Z jednej strony w USA pojawiły się dane makroekonomiczne, które były gorsze od oczekiwań. Trzeba przyznać, że w ostatnich tygodniach trudno jest szukać państwa, które nie rozczarowuje swoimi figurami. Kiepsko dzieje się od Azji, przez Europę, do Ameryki. No, czasem Niemcy przypomną, że ich uporządkowanie i zorganizowanie pozwala na długotrwały rozwój, nawet jakby się waliło i paliło. Z drugiej strony w środę wiele spółek ogłosiło swoje wyniki finansowe, które w wielu przypadkach były zdecydowanie lepsze od prognoz. Nieźle się mają zarówno firmy z Nowego, jak i ze Starego Kontynentu. Intryguje zatem taka rozbieżność, którą skwitować by można parafrazą z klasyka: czuję się lepiej, lecz wyniki mam gorsze. Taki dualizm odczuć doprowadził wczoraj do wahań nastrojów rynkowych, ze wskazaniem na odchylenie ku optymizmowi. Zdecydowanie dobrze na samopoczucie inwestorów wpłynęły wieści z Węgier, a właściwie z Brukseli. Unia Europejska pokazała, że nie trzyma w sobie zbyt długo urazy i wyraziła gotowość powrócenia do rozmów ze swym synem marnotrawnym. Owe wieści spowodowały pojawienie się promiennego uśmiechu na twarzach uczestników rynku, którzy robią interesy w naszym zakątku świata. Gwiazdą wczorajszego wieczoru miał być Fed, na decyzję którego wszyscy niecierpliwie czekali. Właściwie było przesądzone, że stopy procentowe nie ulegną zmianie, a najważniejsze słowa paść miały podczas konferencji prasowej zwieńczającej posiedzenie. Inwestorzy nadstawiali uszu w oczekiwaniu na zapowiedzi dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, tudzież na słowa dotyczące stanu amerykańskiej gospodarki. Ku zaskoczeniu ogółu Fed był wielce oszczędny w słowach i nie wyraził jasno swoich planów na przyszłość. Cóż, będziemy zatem zmuszeni żyć dalej w niepewności.
Wczoraj przed południem zaprezentowano dane o sprzedaży detalicznej w naszym kraju, której wzrost pozytywnie zaskoczył rynek. Co więcej, stopa bezrobocia okazała się być niższa, niż zakładano. Na te pozytywne wieści nie kwapił się jednak zareagować rynek, który widocznie czekał na wydarzenia większej rangi, jakim miało być wieczorne wystąpienie szefa Fed. Wczoraj o ważnej składowej założeń budżetowych na rok przyszły poinformowało Ministerstwo Finansów, które zakłada, zgodnie z wcześniej wysyłanymi sygnałąmi, iż nasza gospodarka wzrośnie w roku 2013 o 2,9%. Założenie to jest relatywnie konserwatywne, bo rynek oczekuje wzrostu PKB w tym okresie w wysokości 3,1%. MinFin dość ma już igrania z najważniejszym w roku fixingiem NBP, który ogłaszany jest ostatniego dnia roboczego roku. Po publikowanym wtedy kursie średnim przeliczany jest bowiem dług denominowany w obcych walutach. Odnoszenie długu gromadzonego przez cały rok tylko do jednego fixingu niesie ze sobą zagrożenie, jakim jest potencjale przekroczenie progów ostrożnościowych, co może mieć miejsce w przypadku dużych i niespodziewanych ruchów kursów walutowych. Resort pracuje nad regulacjami, które umożliwiłyby mu stosowanie uśrednionego kursu z przeciągu całego roku budżetowego do przeliczania na złote wartości długu. Czy rynek będzie zatem pozbawiony tradycyjnego już grania pod sylwestrowy fixing?
O czym szumią wykresy?


Wczoraj prezentowane wyniki spółek spowodowały wzrost optymizmu, który wyraził się m.in. we wzroście wartości euro. EUR/USD rozpoczął środowe notowania nieco powyżej górnej granicy chmury Ichimoku, by następnie z sukcesem testować swoją 55-dniową średnią kroczącą. Kurs zakończył dzień wczorajszy powyżej wspomnianej krzywej, a dziś od rana szykuje się do kolejnego ataku. Celem, jakim obecnie stoi przed EUR/USD, jest spadkowa prosta łącząca szczyty świeczek. Wydaje się, że kurs będzie siłował się z ową linią oporu, lecz wątpliwe raczej jest, by rynek znalazł w sobie aż tyle optymizmu, by przejść przez nią dalej w kierunku północnym.
Poziomy wsparcia
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3185 – górna granica chmury Ichimoku
1,3150 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
Trend 1D
wzrost
Poziomy oporu
1,3265 – spadkowa prosta łącząca ostatnie wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3405 – zniesienie Fibonacciego
1,3465 – maksima z końca lutego
Trend 1W
stabilnie
 

 Źródło: Reuters





Wczorajsza poprawa nastrojów ogólnorynkowych, a nastrojów w naszym zakątku świata w szczególności, doprowadziło do wzrostu wartości złotego. EUR/PLN przeszedł w środę bezpardonowo przez swoją 13-dniową średnią kroczącą oraz, co chyba jeszcze ważniejsze, przez dolne ograniczenie kanału wzrostowego. Opuszczenie tej formacji prognozuje dalszą aprecjację złotego, czego wyraz nasza waluta daje wyraz dziś od rana. EUR/PLN zmierza obecnie w kierunku swojej 55-dniowej średniej kroczącej, która znajduje się nieco powyżej ważnego historycznego poziomu wsparcia/oporu usytuowanego na 4,1550. Kolejna poważna potyczka spodziewana jest mieć miejsce właśnie w tamtych rejonach.



Poziomy wsparcia
4,1585 – 55-dniowa średnia krocząca
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1490 – dolna granica chmury Ichimoku
4,1065 – zniesienie Fibonacciego
Trend 1D
spadek
Poziomy oporu
4,1845 – 13-dniowa średnia krocząca; dolna granica kanału wzrostowego
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2425 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2805 – 200-dniowa średnia krocząca; górna granica chmury Ichimoku
Trend 1W
stabilnie
 
Żródło: Reuters



Oto najważniejsze publikacje mające ukazać się w dniu dzisiejszym:



http://www.xtb.pl/strefa-analityczna/kalendarz-ekonomiczny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz