piątek, 20 kwietnia 2012

Szanse na wzrost cen kredytów złotowych maleją


Wczoraj odbyła się z niecierpliwością wyczekiwana przez rynek aukcja hiszpańskich papierów dłużnych. Przebiegła ona w sumie pomyślnie, ponieważ inwestorzy przełączyli się na tryb pozytywnego myślenia. W rezultacie tego Hiszpanie sprzedali nieco więcej obligacji niż zamierzali, lecz już wkrótce potem rynek ponownie zaczął się martwić o przyszłość strefy euro, a tego iberyjskiego kraju w szczególności. W sumie słusznie. Przyczyn wczorajszego pogorszenia nastrojów należy upatrywać za oceanem, gdzie opublikowano dane wielce odległe od znanego amerykańskiego „I’m OK.” Zarówno dane z rynku pracy USA, gdzie wnioski o zasiłek dla bezrobotnych złożyło więcej osób niż prognozowano, jak i kiepskie projekcje przyszłości przedstawione przez filadelfijski oddział Fedu w publikowanym regularnie indeksie, każą przypuszczać, że już nie tylko Chincyki nie trzymają się mocno. Na dokładkę rynek wczoraj żywił się pogłoskami o możliwym obniżeniu ratingu Francji. Ów kraj, szczycący się, jeszcze póki co, oceną na poziomie AAA może już wkrótce ją utracić. Mówi się, że na takie posunięcie agencje ratingowe mogę zdecydować się po wyborach, które odbędą się we Francji już lada dzień.
Wczoraj opublikowane zostały dane, na które z napięciem czekała RPP, a co za tym idzie – i cały rynek. Ostatnie wypowiedzi członków Rady sugerowały, że ewentualne zacieśnienie polityki pieniężnej będzie możliwe, jeśli nie zaszkodzi ono rozwojowi gospodarki. I okazało się właśnie, że z tą gospodarką nie jest wcale tak wspaniale, o czym świadczą dane o marcowej produkcji przemysłowej, której wzrost wyniósł nie przewidywane 4,7% lecz marne 0,7%. Co więcej, wydaje się, że zmniejszenie dynamiki wzrostu cen produkcji sprzedanej przemysłu dodatkowo obniża szanse na podwyższenie stóp procentowych. Po publikacji tych danych z nieskrywaną radością wypowiedziała się członkini RPP, Elżbieta Chojna-Duch, której wypowiedź zawrzeć można w stwierdzeniu „a nie mówiłam?!’. Swoje stanowisko utrzymuje jednak prezes Belka, według którego na majowym posiedzeniu poruszona będzie kwestia podwyżek stóp procentowych. Wczoraj nasze (kochane) Ministerstwo Finansów przeprowadziło wielce udaną aukcję papierów dłużnych. Znaleziono nabywców na średnioterminowe obligacje o łącznej wartości przekraczającej 9 miliardów złotych przy popycie wielce ją przekraczającym. Ceny obligacji o zapadalności w latach 2014-2016 znacznie wzrosły, a koszty długu naszego kraju zdecydowanie spadły, co musi niezmiernie cieszyć nie tylko głównego księgowego RP.
O czym szumią wykresy?    
EUR/USD próbował wczoraj, podobnie jak w trakcie wielu sesji bieżącego miesiąca, przebić się w dół przez dolną granicę chmury Ichimoku. Manewr ten jednak się nie powiódł i kurs zdecydował się na atakowanie swojej 13-dniowej średniej kroczącej, którą początkowo pokonał, lecz w końcu dzień zakończył niemal dokładnie na niej. Dziś EUR/USD otwiera się nieco powyżej wspomnianej krzywej i już rano przejawiał chęć do zbliżenia się do granicy chmury, tym razem górnej. Wydaje się, że owa granica i umieszczona tuż ponad nią 55-dniowa średnia krocząca będą skutecznie powstrzymywały kurs przed wzrostami. Liczyć się możemy zatem z dalszą konsolidacją i przebywaniem wewnątrz chmury Ichimoku.
 
Poziomy wsparcia
1,3115 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – 61,8% zniesienie Fibonacciego
1,3000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
1,2850 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1D
stabilnie
Poziomy oporu
1,3190 –  górna granica chmury Ichimoku
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3285 – spadkowa prosta łącząca ostatnie wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3405 – zniesienie Fibonacciego
Trend 1W
stabilnie

 Źródło: Reuters
 
Czwartkowy handel nie przyniósł niespodzianek na wykresach złotego. EUR/PLN tylko nieznacznie wzrósł kontynuując ruch z dnia poprzedniego, lecz ruch ten nie był zbytnio spektakularny. Kurs pozostaje niezmiennie ponad swoją 13-dniową średnią kroczącą, do której próbuje zbliżyć się dziś rano. Wydaje się jednak, że przejście przez tą krzywą i pokonanie dolnej granicy kanału wzrostowego są obecnie ponad siły naszej waluty. Nawet jeśli kursowi udałoby się opuścić tę formację techniczną, to nieco poniżej czekają na niego dwa kolejne silne wsparcia: 55-dniowa średnia krocząca i znajdujący się tuż poniżej niej poziom 4,1550. Podobnie jak przypadku EUR/USD tak i na EUR/PLN liczyć się możemy zatem raczej z ruchem w bok.

 
Poziomy wsparcia
4,1755 – 13-dniowa średnia krocząca
4,1675 – dolna granica kanału wzrostowego
4,1570 – 55-dniowa średnia krocząca;
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1485 – dolna granica chmury Ichimoku
Trend 1D
stabilnie
Poziomy oporu
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2350 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2755 – 200-dniowa średnia krocząca
4,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1W
stabilnie

  Żródło: Reuters
 
Ostatni dzień tygodnia uraczy nas następującymi publikacjami:
 
  
Dla pasjonatów kursów nietransakcyjnych - fixingi NBP:
 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz