Wczoraj odbyła się z niecierpliwością wyczekiwana przez rynek aukcja hiszpańskich
papierów dłużnych. Przebiegła ona w sumie pomyślnie, ponieważ inwestorzy
przełączyli się na tryb pozytywnego myślenia. W rezultacie tego Hiszpanie
sprzedali nieco więcej obligacji niż zamierzali, lecz już wkrótce potem rynek
ponownie zaczął się martwić o przyszłość strefy euro, a tego iberyjskiego kraju
w szczególności. W sumie słusznie. Przyczyn wczorajszego pogorszenia nastrojów należy
upatrywać za oceanem, gdzie opublikowano dane wielce odległe od znanego amerykańskiego
„I’m OK.” Zarówno dane z rynku pracy
USA, gdzie wnioski o zasiłek dla bezrobotnych złożyło więcej osób niż
prognozowano, jak i kiepskie projekcje przyszłości przedstawione przez
filadelfijski oddział Fedu w publikowanym regularnie indeksie, każą
przypuszczać, że już nie tylko Chincyki nie trzymają się mocno. Na dokładkę
rynek wczoraj żywił się pogłoskami o możliwym obniżeniu ratingu Francji. Ów
kraj, szczycący się, jeszcze póki co, oceną na poziomie AAA może już wkrótce ją utracić. Mówi się, że na
takie posunięcie agencje ratingowe mogę zdecydować się po wyborach, które odbędą
się we Francji już lada dzień.
Wczoraj opublikowane zostały dane, na które z napięciem czekała RPP , a co za tym idzie – i cały rynek. Ostatnie
wypowiedzi członków Rady sugerowały, że ewentualne zacieśnienie polityki
pieniężnej będzie możliwe, jeśli nie zaszkodzi ono rozwojowi gospodarki. I
okazało się właśnie, że z tą gospodarką nie jest wcale tak wspaniale, o czym
świadczą dane o marcowej produkcji przemysłowej, której wzrost wyniósł nie
przewidywane 4,7% lecz marne 0,7%. Co więcej, wydaje się, że zmniejszenie
dynamiki wzrostu cen produkcji sprzedanej przemysłu dodatkowo obniża szanse na
podwyższenie stóp procentowych. Po publikacji tych danych z nieskrywaną
radością wypowiedziała się członkini RPP , Elżbieta Chojna-Duch, której wypowiedź zawrzeć
można w stwierdzeniu „a nie mówiłam?!’. Swoje stanowisko utrzymuje jednak
prezes Belka, według którego na majowym posiedzeniu poruszona będzie kwestia podwyżek
stóp procentowych. Wczoraj nasze (kochane) Ministerstwo Finansów przeprowadziło
wielce udaną aukcję papierów dłużnych. Znaleziono nabywców na średnioterminowe
obligacje o łącznej wartości przekraczającej 9 miliardów złotych przy popycie
wielce ją przekraczającym. Ceny obligacji o zapadalności w latach 2014-2016
znacznie wzrosły, a koszty długu naszego kraju zdecydowanie spadły, co musi
niezmiernie cieszyć nie tylko głównego księgowego RP.
O czym szumią wykresy?
EUR/USD próbował wczoraj, podobnie jak w trakcie wielu
sesji bieżącego miesiąca, przebić się w dół przez dolną granicę chmury Ichimoku.
Manewr ten jednak się nie powiódł i kurs zdecydował się na atakowanie swojej
13-dniowej średniej kroczącej, którą początkowo pokonał, lecz w końcu dzień
zakończył niemal dokładnie na niej. Dziś EUR/USD otwiera się nieco powyżej
wspomnianej krzywej i już rano przejawiał chęć do zbliżenia się do granicy
chmury, tym razem górnej. Wydaje się, że owa granica i umieszczona tuż ponad
nią 55-dniowa średnia krocząca będą skutecznie powstrzymywały kurs przed
wzrostami. Liczyć się możemy zatem z dalszą konsolidacją i przebywaniem
wewnątrz chmury Ichimoku.
Poziomy wsparcia
|
1,3115 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – 61,8% zniesienie Fibonacciego
1,3000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
1,2850 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1D
|
Poziomy oporu
|
1,3190 – górna
granica chmury Ichimoku
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3285 – spadkowa prosta łącząca ostatnie
wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3405 – zniesienie Fibonacciego
|
Trend
1W
|
Źródło:
Reuters
Czwartkowy handel nie przyniósł niespodzianek na wykresach złotego. EUR/PLN tylko nieznacznie wzrósł
kontynuując ruch z dnia poprzedniego, lecz ruch ten nie był zbytnio
spektakularny. Kurs pozostaje niezmiennie ponad swoją 13-dniową średnią
kroczącą, do której próbuje zbliżyć się dziś rano. Wydaje się jednak, że
przejście przez tą krzywą i pokonanie dolnej granicy kanału wzrostowego są
obecnie ponad siły naszej waluty. Nawet jeśli kursowi udałoby się opuścić tę
formację techniczną, to nieco poniżej czekają na niego dwa kolejne silne
wsparcia: 55-dniowa średnia krocząca i znajdujący się tuż poniżej niej poziom
4,1550. Podobnie jak przypadku EUR/USD tak i na EUR/PLN liczyć się możemy zatem
raczej z ruchem w bok.
Poziomy wsparcia
|
4,1755 – 13-dniowa średnia krocząca
4,1675 – dolna granica kanału wzrostowego
4,1570 – 55-dniowa średnia krocząca;
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1485 – dolna granica chmury Ichimoku
|
Trend 1D
|
Poziomy oporu
|
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2350 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2755 – 200-dniowa średnia krocząca
4,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1W
|
Żródło:
Reuters
Ostatni dzień
tygodnia uraczy nas następującymi publikacjami:
Dla pasjonatów kursów nietransakcyjnych - fixingi NBP:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz