W piątek inwestorzy nieco odzyskali utracony wcześniej wigor. Powodem
poprawy ich nastrojów był lepszy od oczekiwań indeks Ifo. Okazało się, że za
naszą zachodnią granicę wiosna trwa w najlepsze, co potwierdzają tamtejsze
nastroje. Na rynek pod koniec zeszłego tygodnia także pozytywnie wpływały wielkie
nadzieje związane z MFW . W weekend
miało miejsce cykliczne spotkanie prowadzone przez Międzynarodowy Fundusz
Walutowy. Najwięksi optymiści liczyli, że owej instytucji uda się pozbierać od
państw członkowskich kwotę przekraczającą 500 miliardów dolarów, która
przeznaczona miałaby być na pomoc krajom boleśnie odczuwającym skutki kryzysu.
W sobotę szefowa MFW , Christine Lagarde, ogłosiła, iż w swoich skarbcach
zachomikowała kwotę 430 miliardów dolarów. Nieźle, choć mogło być lepiej. Pomimo
lekkiej zwyżki formy rynek cały czas nie mógł pozbyć się świdrujących go myśli
na temat przyszłości strefy euro. Wyrazem tych niepokojów była zwyżka rentowności
hiszpańskich obligacji, które ponownie przekroczyły psychologiczną barierę 6%.
Przypomnijmy, że dzień wcześniej Hiszpanom udało się uplasować papiery dłużne
po zdecydowanie wyższych cenach. Powodem rynkowego napięcia były także
niedzielne wybory prezydenckie we Francji. Inwestorzy obawiali się, jak się okazuje
słuszne, że powszechnie znany Sarko może przegrać z socjaldemokratą Fracois
Hollande. Pierwszą turę wyborów wygrał kandydat socjalistów, a prognozy mówią,
że Sarkozy w drugiej turze nie będzie miał z nim szans. Rynek obawia się, że
Hollande będzie przykładał mniejszą wagę do kwestii deficytu finansów publicznych,
dlatego tak żywe są obecnie spekulacje o utraceniu przez Francję najwyższego
ratingu AAA .
W piątek
okazało się, że wzrost cen w naszym kraju powoli wyhamowuje. Marcowa inflacja
netto wyniosła 2,4%, czyli nieznacznie mniej niż prognozowali analitycy. Zmniejszająca
się inflacja i gorsze od oczekiwań dane z polskiej gospodarki nie są w stanie
przekonać co do przyszłego głosowania w sprawie polityki monetarnej niektórych członków
Rady Polityki Pieniężnej. Przykładem może być pani Zielińska-Głębocka, która
stwierdziła, że jej głos zależny będzie od dyskusji, jaka ma odbyć się na
majowym posiedzeniu Rady. Cóż, przynajmniej pani członkini sztucznie nie udaje,
że ma sprecyzowany pogląd w sprawach polityki pieniężnej, a szczerość jest zazwyczaj
w cenie. Bardziej zdecydowany w swych sądach był pan Bratkowski, według którego
obecnie nie ma przesłanek do podnoszenia stóp procentowych. W piątek agencja Moody’s
przyznała naszym obligacjom denominowanym we frankach szwajcarskich ocenę A2 z
perspektywą stabilną. Agencja tłumacząc swą decyzję zaznaczyła, że polska „gospodarka
jest relatywnie duża, a jej wzrost zrównoważony, co jest źródłem pewnej
stabilności podczas globalnego kryzysu finansowego”. Dziś rano pojawiły się
informacje, iż w bieżącym roku dług publiczny wyniesie 50,5% PKB, by spaść w
roku następnym do 49,2%. Źródłem owych przecieków jest „osoba zbliżona do resoru
finansów”. Podczas dzisiejszej aukcji rzeczone ministerstwo zaoferuje
31-tygodniowe bony skarbowe o wartości 1-1,5 miliarda złotych. Ciekawe jaki
będzie na nie popyt.O czym szumią wykresy?
Pomimo niepokoju odnośnie przyszłości Hiszpanii,
euro pod koniec zeszłego tygodnia miało się zdecydowanie nieźle. Jego wartość w
stosunku do dolara była najwyższa od ponad dwóch tygodni i piątkowe zamknięcie
dawało nadzieję na dalszą zwyżkę. EUR/USD
rozpoczął piątkowe notowania nieco powyżej swojej 13-dniowej średniej
kroczącej, powyżej której udało mu się przejść dzień wcześniej. W trakcie dnia
kurs przebił się przez górną granicę chmury Ichimoku oraz przez 55-dniową
średnią kroczącą. Takie zakończenie tygodnia sugerowało dalsze zwyżki kursu,
lecz poniedziałkowy deszcz skutecznie ostudził nadzieje inwestorów. Kurs
rozpoczął nowy tydzień na granicy chmury i szybko wszedł ponownie w jej obszar.
Obecnie EUR/USD zmierza ponownie w kierunku 13-dniowej średniej kroczącej, do
której ma szanse powrócić choćby nawet i dziś. Zmienności nie dają o sobie
zapomnieć.
Poziomy wsparcia
|
1,3125 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – 61,8% zniesienie Fibonacciego
1,3000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
1,2850 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1D
spadek
|
Poziomy oporu
|
1,3185 – górna granica chmury Ichimoku
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3280 – spadkowa prosta łącząca ostatnie
wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3405 – zniesienie Fibonacciego
|
Trend
1W
|
EUR/USD – wykres
dzienny
Źródło: Reuters
Wartość złotego nie podlega ostatnio aż tak wielkim wahaniom, jak wartość
euro. Piątkowa świeczka EUR/PLN
wyglądała niemal tak samo jak świeczka czwartkowa, a sam kurs nawet nie chciał
zasugerować, w którą stronę chciałby pójść w najbliższym czasie. Dziś rano
nasza waluta traci nieco na wartości, a EUR/PLN zbliża się powoli do psychologicznego
poziomu 4,2000. Kurs pozostaje tym samym cały czas wewnątrz wzrostowego kanału,
który wyznacza jego ścieżkę od połowy marca. W ślad za osłabieniem euro,
osłabiać się może także złoty, lecz wydaje się, że nie powinniśmy być świadkami
wielce spektakularnych ruchów deprecjacyjnych.
Poziomy wsparcia
|
4,1780 – 13-dniowa średnia krocząca
4,1755 – dolna granica kanału wzrostowego
4,1575 – 55-dniowa średnia krocząca;
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1485 – dolna granica chmury Ichimoku
|
Trend 1D
|
Poziomy oporu
|
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2395 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2770 – 200-dniowa średnia krocząca
4,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1W
|
EUR/PLN – wykres
dzienny
Żródło: Reuters
Poniedziałek przedstawi
nam szereg indeksów PMI :


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz