środa, 25 kwietnia 2012

Na rynku znów pojawiły się przebiśniegi


We wtorek przed południem rynek ze zdecydowanie większym zaciekawieniem i napięciem niż zazwyczaj obserwował aukcję holenderskich papierów dłużnych. Owe zainteresowanie było spowodowane rozpadem tamtejszej koalicji rządzącej. Pomimo politycznego napięcia obligacje sprzedały się całkiem nieźle, co zaowocowało polepszeniem sentymentu rynkowego. Po południu kolejne sygnały świadczące o luzowaniu polityki w stosunku do najważniejszych instytucji światowych napłynęły z Węgier. Premier Orban stwierdził, że wszelkie przeszkody formalne stojące do tej pory na drodze w rozmowach z kasotrzymającym Międzynarodowym Funduszem Walutowym zostały pokonane, zatem strony mogą powrócić do prowadzenia rozmów. Niby lokalne prawo zostało dostosowane do unijnych wytycznych i wszystko wraca do normy, lecz niesmak pozostał. Późniejszym popołudniem prezentowano figury w USA, które okazały się być średnio rozczarowujące. Indeks Conference Board wyniósł 69,2 punktu, przy prognozie w wysokości 69,7. Mówiąc językiem zrozumiałym, nastroje amerykańskich konsumentów spadają. Uwagę inwestorów przykuwać będzie dziś posiedzenie Fed, który wieczorem zaprezentować ma swoje stanowisko odnośnie polityki pieniężnej. Okaże się, czy Amerykanie mają jeszcze ochotę na kontynuowanie polityki ultra-taniego i powszechnie dostępnego pieniądza, tzn. czy będą chcieli przeprowadzić kolejną rundę ilościowego luzowania polityki monetarnej.
Uczestnicy rodzimego rynku swą uwagę koncentrować będą na dzisiejszych danych z rynku pracy i informacjach o sprzedaży detalicznej. Prezentowane figury będą miały duże znaczenie dla Rady Polityki Pieniężnej, której członkowie z pewnością będą brali je pod uwagę w trakcie podejmowania decyzji o ewentualnej zmianie stóp procentowych. Ostatnio prezentowane dane skłaniają rynek do podejrzeń, iż Rada może nie chcieć podwyższać kosztu kredytu, a członkowie wypowiadający się ostatnio w jastrzębim tonie będą łagodzili nieco swą retorykę. Co ciekawe, z nieoficjalnych przecieków, które wydostały się wczoraj na światło dzienne wynika, iż podczas ostatniego posiedzenia głosowana była podwyżka stóp procentowych, za czym opowiadało się troje członków RPP. Wczoraj główny analityk Moody’s Inverstors zajmujący się naszym krajem stwierdził, iż stabilnej perspektywie ratingu Polski nie zaszkodzi nawet nieco wyższy od zakładanego deficyt sektora finansów publicznych. Agencja widzi bowiem starania rządu, których celem ma być obniżenie stosunku deficytu do PKB poniżej 3%, więc nawet małe niepowodzenie na tym polu nie powinno nam szkodzić. Przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej ocenił, że bezrobocie w naszym kraju spada i będzie spadać w dalszym ciągu. Stopa bezrobocia szczególnie szybko ma obniżać się w kwietniu, a dynamika spadku sięgnąć może nawet 0,4-0,5 punktu procentowego. Cóż, idzie „wiosna, panie sierżancie”!
O czym szumią wykresy?    
Polepszenie nastrojów rynkowych, jakie objawiło się wczoraj wszem i wobec doprowadziło do aprecjacji euro w stosunku do dolara. EUR/USD rozpoczął wtorkowe notowania raczej niemrawo, lecz w ciągu dnia zawędrował w nieco wyższe rejony. Kurs testował nawet, co prawda nieudanie, swoją 55-dniową średnią kroczącą, a dzień zakończył tuż ponad chmurą Ichimoku. Dziś EUR/USD próbuje powtórzyć wczorajszy wyczyn i widać, że ma ochotę przejść przez wspomnianą średnią kroczącą. Jeśli manewr ten skończy się sukcesem, kurs fedrować może w kierunku spadkowej prostej, która wyznaczona została przez niedawne szczyty świeczek.
 
Poziomy wsparcia
1,3185 – górna granica chmury Ichimoku
1,3145 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – 61,8% zniesienie Fibonacciego
1,3000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1D

wzrost

Poziomy oporu
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3265 – spadkowa prosta łącząca ostatnie wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3405 – zniesienie Fibonacciego
1,3465 – maksima z końca lutego
Trend 1W

stabilnie

 
EUR/USD – wykres dzienny

Źródło: Reuters


Po kiepskim starcie tygodnia złoty odzyskał wczoraj większą część strat, jakie poniósł w poniedziałek. EUR/PLN rozpoczął wtorkowe notowania powyżej newralgicznego poziomu 4,2000, lecz im słońce było wyżej, tym kurs był niżej. Wczorajsze notowania zakończyły się na 4,1920, gdzie rozpoczęły się dziś. Obecnie kurs siłuje się ze swą 13-dniową średnią kroczącą, poniżej której znajduje się dolna granica kanału wzrostowego. Wydaje się jednak, że złoty ma jednak marne szanse na aprecjację z powodu oddalenia widma podwyżek stóp procentowych. Obecnie na zwyżkę kursu naszej waluty główny wpływ ma polepszenie globalnego sentymentu, który jest wielce zmienny. W dłuższej perspektywie złoty z większym prawdopodobieństwem może tracić na wartości.
 
Poziomy wsparcia
4,1840 – 13-dniowa średnia krocząca
4,1790 – dolna granica kanału wzrostowego
4,1580 – 55-dniowa średnia krocząca;
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1065 – zniesienie Fibonnaciego
Trend 1D

stablinie

Poziomy oporu
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2425 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2775 – 200-dniowa średnia krocząca
4,2930 – górna granica chmury Ichimoku
Trend 1W

wzrost



EUR/PLN – wykres dzienny

Źródło: Reuters


Dziś najważniejsze dane napłyną z kraju i  zza oceanu:







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz