We wtorek przed południem rynek ze zdecydowanie większym zaciekawieniem i
napięciem niż zazwyczaj obserwował aukcję holenderskich papierów dłużnych. Owe
zainteresowanie było spowodowane rozpadem tamtejszej koalicji rządzącej. Pomimo
politycznego napięcia obligacje sprzedały się całkiem nieźle, co zaowocowało
polepszeniem sentymentu rynkowego. Po południu kolejne sygnały świadczące o
luzowaniu polityki w stosunku do najważniejszych instytucji światowych
napłynęły z Węgier. Premier Orban stwierdził, że wszelkie przeszkody formalne stojące
do tej pory na drodze w rozmowach z kasotrzymającym Międzynarodowym Funduszem
Walutowym zostały pokonane, zatem strony mogą powrócić do prowadzenia rozmów.
Niby lokalne prawo zostało dostosowane do unijnych wytycznych i wszystko wraca
do normy, lecz niesmak pozostał. Późniejszym popołudniem prezentowano figury w
USA, które okazały się być średnio rozczarowujące. Indeks Conference Board
wyniósł 69,2 punktu, przy prognozie w wysokości 69,7. Mówiąc językiem
zrozumiałym, nastroje amerykańskich konsumentów spadają. Uwagę inwestorów
przykuwać będzie dziś posiedzenie Fed, który wieczorem zaprezentować ma swoje
stanowisko odnośnie polityki pieniężnej. Okaże się, czy Amerykanie mają jeszcze
ochotę na kontynuowanie polityki ultra-taniego i powszechnie dostępnego
pieniądza, tzn. czy będą chcieli przeprowadzić kolejną rundę ilościowego luzowania
polityki monetarnej.
Uczestnicy rodzimego rynku swą uwagę koncentrować będą na dzisiejszych danych
z rynku pracy i informacjach o sprzedaży detalicznej. Prezentowane figury będą
miały duże znaczenie dla Rady Polityki Pieniężnej, której członkowie z
pewnością będą brali je pod uwagę w trakcie podejmowania decyzji o ewentualnej
zmianie stóp procentowych. Ostatnio prezentowane dane skłaniają rynek do
podejrzeń, iż Rada może nie chcieć podwyższać kosztu kredytu, a członkowie wypowiadający
się ostatnio w jastrzębim tonie będą łagodzili nieco swą retorykę. Co ciekawe,
z nieoficjalnych przecieków, które wydostały się wczoraj na światło dzienne
wynika, iż podczas ostatniego posiedzenia głosowana była podwyżka stóp
procentowych, za czym opowiadało się troje członków RPP . Wczoraj główny analityk Moody’s Inverstors
zajmujący się naszym krajem stwierdził, iż stabilnej perspektywie ratingu
Polski nie zaszkodzi nawet nieco wyższy od zakładanego deficyt sektora finansów
publicznych. Agencja widzi bowiem starania rządu, których celem ma być
obniżenie stosunku deficytu do PKB poniżej 3%, więc nawet małe niepowodzenie na
tym polu nie powinno nam szkodzić. Przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki
Społecznej ocenił, że bezrobocie w naszym kraju spada i będzie spadać w dalszym
ciągu. Stopa bezrobocia szczególnie szybko ma obniżać się w kwietniu, a
dynamika spadku sięgnąć może nawet 0,4-0,5 punktu procentowego. Cóż, idzie „wiosna,
panie sierżancie”!
O czym szumią wykresy?
Polepszenie nastrojów rynkowych, jakie objawiło się
wczoraj wszem i wobec doprowadziło do aprecjacji euro w stosunku do dolara. EUR/USD rozpoczął wtorkowe notowania
raczej niemrawo, lecz w ciągu dnia zawędrował w nieco wyższe rejony. Kurs
testował nawet, co prawda nieudanie, swoją 55-dniową średnią kroczącą, a dzień
zakończył tuż ponad chmurą Ichimoku. Dziś EUR/USD próbuje powtórzyć wczorajszy
wyczyn i widać, że ma ochotę przejść przez wspomnianą średnią kroczącą. Jeśli
manewr ten skończy się sukcesem, kurs fedrować może w kierunku spadkowej prostej,
która wyznaczona została przez niedawne szczyty świeczek.
Poziomy wsparcia
|
1,3185 – górna
granica chmury Ichimoku
1,3145 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – 61,8% zniesienie Fibonacciego
1,3000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1D
|
Poziomy oporu
|
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3265 – spadkowa prosta łącząca ostatnie
wierzchołki świeczek
1,3300 – ważny historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3405 – zniesienie Fibonacciego
1,3465 – maksima z końca lutego
|
Trend
1W
|
EUR/USD – wykres
dzienny
Źródło: Reuters
Po kiepskim starcie tygodnia złoty odzyskał wczoraj większą część strat,
jakie poniósł w poniedziałek. EUR/PLN
rozpoczął wtorkowe notowania powyżej newralgicznego poziomu 4,2000, lecz im słońce
było wyżej, tym kurs był niżej. Wczorajsze notowania zakończyły się na 4,1920,
gdzie rozpoczęły się dziś. Obecnie kurs siłuje się ze swą 13-dniową średnią
kroczącą, poniżej której znajduje się dolna granica kanału wzrostowego. Wydaje
się jednak, że złoty ma jednak marne szanse na aprecjację z powodu oddalenia
widma podwyżek stóp procentowych. Obecnie na zwyżkę kursu naszej waluty główny
wpływ ma polepszenie globalnego sentymentu, który jest wielce zmienny. W
dłuższej perspektywie złoty z większym prawdopodobieństwem może tracić na
wartości.
Poziomy wsparcia
|
4,1840 – 13-dniowa średnia krocząca
4,1790 – dolna granica kanału wzrostowego
4,1580 – 55-dniowa średnia krocząca;
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1065 – zniesienie Fibonnaciego
|
Trend 1D
|
Poziomy oporu
|
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2425 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2775 – 200-dniowa średnia krocząca
4,2930 – górna granica chmury Ichimoku
|
Trend 1W
|
EUR/PLN – wykres
dzienny
Źródło: Reuters
Dziś najważniejsze
dane napłyną z kraju i zza oceanu:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz