Wczoraj rano rynek trawił słowa wypowiedziane dzień wcześniej przez szefa Fed
i doszedł do wniosku, że ten jednak nie wykluczył dalszego luzowania polityki
pieniężnej, jeśli sytuacja gospodarcza USA go do tego zmusi. Odszyfrowanie słów
Bernanke poprawiło nieco nastroje panujące wśród inwestorów. W ciągu dnia
pojawiła się wypowiedź przedstawiciela agencji Fitch, który przestrzegł, że
może obniżyć rating Węgier, jeśli te nie dogadają się z Unią Europejską i
Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie uzyskania finansowania. Niejako w
odpowiedzi na te groźby wypowiedział się wieczorem MFW , który wyraził gotowość wznowienia negocjacji z
Madziarami. Ufff… Pozostając przy ratingach –S&P nie oszczędził wczoraj
Hiszpanii, której wiarygodność kredytową przyciął aż o dwa poziomy, do „BBB
plus”. Ocena wiarygodności kredytowej jest negatywna i związana jest z zagrożeniami
jakie płyną z kiepskiej kondycji fiskalnej tego kraju. Lekkie uspokojenie
nastąpiło w targanej ostatnio polityczną zawieruchą Holandii. W tamtejszym parlamencie
przegłosowano projekt ustawy budżetowej na rok przyszły. W przepchnięciu
budżetu pomogli Zieloni, którzy znajdują się, przynajmniej formalnie, w
opozycji. Wczorajszy dzień obfitował w dane, niestety nie wszędzie dobre.
Indeks nastrojów gospodarczych w strefie euro spadł do 92,8 punku w kwietniu z
94,5 miesiąc wcześniej, a wyrazem niezadowolenia „eurowych” konsumentów jest
spadek ich wskaźnika nastrojów do -19,9 pkt. Nie lepiej było w USA, gdzie
zaprezentowano gorsze od oczekiwań dane dotyczące liczby nowych bezrobotnych.
Sytuację na rynku poprawiły nieco lepsze od oczekiwań dane dotyczące ilości
podpisanych umów sprzedaży domów. Dziś nad ranem Bank Japonii ogłosił, że
zdecydował się wyasygnować kolejne 10 miliardów jenów na cele tanich pożyczek,
które sfinansować mają zakup długoterminowych obligacji. BoJ chce tym samym
wywołać inflację rzędu 1% i wesprzeć pogrążoną od niepamiętnych czasów w
recesji japońską gospodarkę.
Wydarzeniem dnia wczorajszego w Polsce była wizyta chińskiego premiera Wena
Jiabao, nota bene tego samego, który odwiedził nasz słoneczny kraj ćwierć wieku
temu, jeszcze za starych (nie)dobrych czasów. Pan Jiabao zapowiedział
stworzenie wartego 500 milionów dolarów funduszu, który dedykowany jest naszej
części Europy. Celem owego funduszu ma być ograniczenie nierównowagi w handlu z
krajami regionu. Dodatkowo, kraje Europy Środkowej i Wschodniej liczyć będą
mogły na linię kredytową wartą 10 miliardów dolarów. Widać, że Państwo Środka
ostro konkurować chce z instytucjami finansowymi na polu finansowania,
faktoringu czy niemal venture capital. Napływające regularnie dane z krajowej
gospodarki nie przesądzają jednoznacznie o przyszłym głosowaniu Rady Polityki Pieniężnej
w sprawie stóp procentowych. Obecnie wydaje się, że liczba gołębi i jastrzębi jest
jednakowa. Opublikowane wczoraj sprawozdanie z kwietniowego posiedzenia RPP potwierdziło plotkę o tym, iż Rada głosowała nad
podniesieniem stóp, a większość z jej członków uznała, że w najbliższym czasie
zasadne może być zacieśnienie polityki monetarnej.
O czym szumią wykresy?
Czwartkowy poranek zapowiadał się całkiem
obiecująco dla euro, lecz późniejsze wydarzenia bezlitośnie zweryfikowały
uprzednie przejawy optymizmu. EUR/USD
rozpoczął wczorajszy dzień powyżej swej 55-dniowej średniej kroczącej i
testował spadkową linię łączącą wierzchołki niedawnych świeczek. Manewr udania
się na północ spalił na panewce i kurs odbił się od prostej, lądują na koniec
dnia na wspomnianej średniej kroczącej. Dziś rano sytuacja jeszcze bardziej się
pogłębia. Kurs obudził się dziś rano na górnej granicy chmury Ichimoku i bez
wahania wszedł w jej obszar. Obecnie EUR/USD zmaga się ze swoją 13-dniową
średnią kroczącą, przez którą przejść może niżej, niesiony kiepskimi nastrojami,
jakie promieniują z Półwyspu Iberyjskiego. Wydaje się, że końcówka tygodnia nie
musi być szczególnie łaskawa dla wartości euro, która dalej może spadać. Kurs
zmierzać może obecnie w kierunku dolnej granicy chmury, pozostając jednocześnie
w zawężającym się ku dołowi klinie. Formacja od góry ograniczona jest przez
wspominaną spadkową prostą, a od dołu przez poziomy 1,3000-1,3050.
Poziomy wsparcia
|
1,3150 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3055 – dolna granica chmury Ichimoku
1,3045 – zniesienie Fibonacciego
1,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1D
|
| spadek | ||
Poziomy oporu
|
1,3195 – górna granica chmury Ichimoku
1,3205 – 55-dniowa średnia krocząca
1,3255 – górne ograniczenie klina
1,3300 – historyczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1W
|
| stabilnie |
Źródło: Reuters
Po środowym wybiciu się pary EUR/PLN
z kanału wznoszącego złoty nie zyskał aż tyle wigoru, by dalej się umacniać. Kurs
wydaje się być mentalnie bardzo przywiązany do swojej 13-dniowej średniej
kroczącej i nie chce od niej odejść na zbyt daleką odległość. Kurs co prawda
pozostaje poniżej formacji wznoszącego się kanału, lecz przejawia wyraźną chęć
na powrócenie do jego wnętrza. Obecnie EUR/PLN ponownie siłuje się z 13-dniową
średnią kroczącą, której pokonanie mogłoby być możliwe pod warunkiem napływania
dalszych niepokojących wieści ze świata, a ze strefy euro w szczególności.
Poziomy wsparcia
|
4,1570– 55-dniowa średnia krocząca
4,1550 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,1415 – dolna granica chmury Ichimoku
4,1065 – zniesienie Fibonacciego
|
Trend 1D
|
| wzrost | ||
Poziomy oporu
|
4,1860 – 13-dniowa średnia krocząca; dolna
granica kanału wzrostowego
4,2000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2515 – górna granica kanału wzrostowego
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
4,2800 – 200-dniowa średnia krocząca; górna
granica chmury Ichimoku
|
Trend 1W
|
| stabilnie |
Źródło: Reuters
Końcówka tygodnia zakończy
się publikacją następujących danych:
http://www.xtb.pl/strefa-analityczna/kalendarz-ekonomiczny







