Wczorajsze nastroje rynkowe determinowane były informacjami, których wydźwięk był często przynajmniej rozbieżny. Optymizm inwestorów podtrzymywany był w dalszym ciągu przez zapewnienia przywódców państw G8 o tym, że nie pozwolą oni wyłożyć się euro do góry kołami. Jednak działanie na wyobraźnię rynku jedynie pustych deklaracji wkrótce się skończy i już teraz oczekuje się konkretów, jaki za nimi mają iść. Zdecydowanie negatywnych emocji dostarczyła wczoraj agencja Fitch, która obniżyła rating Japonii z ‘AA-‘ do ‘A+’. Taki krok był spowodowany m.in. pogarszającą się sytuacją zadłużeniową Kraju Kwitnącej Wiśni oraz opieszałością w sprawie jego konsolidacji fiskalnej. Wczoraj Bank Japonii ogłosił decyzję ws. stóp procentowych, które pozostawił na niezmienionym poziomie. Zdecydowanie ciekawszy był jednak komunikat wydany po posiedzeniu, który jako główne zagrożenia dla japońskiej gospodarki wymienił problemy wynikające z nadmiernego zadłużenia, uwaga, Europy. Cóż, łatwiej jest tłumaczyć swoje kłopoty przesłankami natury zewnętrznej. Niemiłymi informacjami uraczyła nas wczoraj OECD, która zrewidowała swoje prognozy globalnego wzrostu gospodarczego do 3,4% z 3,6%. Dziś w Brukseli będzie miało miejsce nieformalne spotkanie przywódców europejskich, podczas którego podjętych ma być kilka ważnych tematów. Najważniejszym z nich ma być powrót do idei emisji wspólnych obligacji strefy euro, do czego już od kilku dni przygotowuje wszystkich nowy francuski prezydent. Kanclerz Merkel już zapowiedziała, że nie zawaha się sprzeciwić w tej kwestii panu Hollande. Czy zatem zacznie zgrzytać w stosunkach między Berlinem a Paryżem i nie zobaczymy nowego duetu o nazwie Merkellande? Innym tematem, nad jakim deliberować będą dziś przywódcy w Brukseli będzie sytuacja hiszpańskiego sektora bankowego. Madryt ma przedstawić plan restrukturyzacji banku Bankia, który został niedawno znacjonalizowany oraz podać ma szacunkowe kwoty, jakie mają popłynąć do jego kas. Po przemnożeniu tej kwoty przez odpowiedni współczynnik (zapewne większy niż 1) będzie można zatem oszacować koszty, jakie na ratowanie banku poniesie Hiszpania.
Informacje raczej smutne niż wesołe wybrzmiewały wczoraj na rodzimym rynku. Od OECD dostało się także Polsce, której prognozowany wzrost PKB na rok bieżący został przycięty z 3 do 2,9%, jednak za rok 2013 podniesiony z 2,7 do 2,9%. Według OECD stopa bezrobocia w Polsce ma wynieść na koniec 2013r. 10,7%. Niepokoju dostarczały także informacje dotyczące inflacji, ponieważ indeksy inflacji bazowej w kwietniu wzrosły w porównaniu z marcem. Na dodatek poinformowano, że klimat koniunktury w przetwórstwie w maju pogorszył się w porównaniu z miesiącem poprzednim. Co prawda nadal pozostaje on nie najgorszy, jednak gorsze przewidywania co do przyszłości spowodowały lekką jego rewizję.
O czym szumią wykresy?
Nowy tydzień zapowiadał się tak optymistycznie dla euro, lecz wtorkowe notowania wylały kubeł zimnej wody inwestorom, którzy pootwierali długie pozycje na wspólnej walucie. EUR/USD po poniedziałkowym wyjściu z kanału spadkowego powrócił do niego wczoraj w bardzo szybkim tempie. Kurs nie zdołał nawet dotrzeć do swojej 13-dniowej średniej kroczącej i z impetem wpadł w obszar trendu spadkowego. Dziś EUR/USD otwiera się dokładnie na górnej granicy kanału i przejawiał już chęci testowania poziomu 1,2630, którego okolicy testowane były w zeszłym tygodniu. Jeśli z Brukseli będą napływały dziś niepokojące wieści, euro dalej tracić może na wartości, a wspomniany poziom wsparcia może ulec presji sprzedających tę walutę.
EUR/USD – wykres dzienny
Źródło: Reuters
Podobnie kiepsko jak euro zachowywał się wczoraj złoty. EUR/PLN wrócił we wtorek po południu w okolice wzrostowej prostej, która jeszcze w zeszłym tygodniu wyznaczała jego trend. Kurs rozpoczął wczorajszy dzień nieco powyżej swych 13- oraz 200-dniowych średnich kroczących i szybko wybił się na wyższe poziomy. Dziś od rana kurs kontynuuje wzrosty i wydaje się, że może ponownie chcieć wzbić się w okolice 4,4000, gdzie widziano go w zeszłym tygodniu. Jednak w tych okolicach mogą mieć miejsce interwencje NBP i/lub Ministerstwa Finansów, zatem przebicie newralgicznego poziomu może zostać powstrzymane.
EUR/PLN – wykres dzienny
Źródło: Reuters
Środek tygodnia uraczy nas następującymi danymi:
Poziomy wsparcia
|
4,3275 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,3025 – 13-dniowa średnia krocząca
4,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2975 – 200-dniowa średnia krocząca
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
|
Trend 1D
wzrost
|
Poziomy oporu
|
4,3920 – zniesienie Fibonacciego
4,4000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
4,4400 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,4800 – historyczny poziom wsparcia/oporu
|
Trend 1W
konsolidacja
|
Poziomy wsparcia
|
1,2630 – historyczny poziom wsparcia/oporu
1,2450 – historyczny poziom wsparcia/oporu
1,1900 – minima z połowy 2010r.
|
Trend 1D
spadek
|
Poziomy oporu
|
1,2685 – górna granica kanału spadkowego
1,2825 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3045 – zniesienie Fibonacciego
1,3100 – 55-dniowa średnia krocząca
|
Trend 1W
konsolidacja
|


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz