wtorek, 22 maja 2012

Puste deklaracje cieszą rynek

Początek nowego tygodnia nie przypominał poprzednich dni, które usłane były gęstymi chmurami burzowymi zbierającymi się po raz kolejny nad Europą. Znudzeni spadkami inwestorzy wypatrywali z niecierpliwością wszelkich oznak polepszenia się ogólnej sytuacji rynkowej. Na pomoc przyszli przywódcy największych światowych gospodarek, którzy po szyldem ‘G8’ spotkali się w weekend. Owocem owych dwudniowych pogaduszek było spłodzenie kilku deklaracji, które mimo, że są wyświechtanymi sloganami, to i tak okazały się być wodą na młyn pragnących powrotu hossy inwestorów. Mianowicie władni tego świata oświadczyli, że nie chcą, by Grecja opuściła strefę euro, a także zrobią wszystko by pobudzić wzrost gospodarczy w swoich krajach mając na uwadze widmo jeszcze bardziej rozprzestrzeniającego się kryzysu. W szczególności drugie z silnych postanowień członków ‘G8’ niby nie niesie żadnych rewolucyjnych treści, lecz zostało odebrane przez rynek lepiej niż dobrze. Swoje 3 grosze wtrącił także premier Chin, który zaapelował o podjęcie kroków, które mają uchronić rządzony przez niego kraj przed dalszym spowolnieniem gospodarczym. Po zmianie warty u sterów okrętu z pod banderą francuską powrócono do idei wspólnych obligacji europejskich. Francuski minister finansów określił ideę ich emisji jako „istotny pomysł” i zapowiedział dalsze rozmowy ze swym niemieckim odpowiednikiem. Przypomnijmy, kanclerz Merkel jest przeciwniczką wprowadzenia takowych papierów dłużnych, lecz wydaje się, iż w przyszłym roku również w Reichu dojdzie do skrętu w lewą stronę. Jeśli tak będzie w rzeczywistości możemy już niedługo zobaczyć na rynku nowe papiery wartościowe.
Wczoraj opublikowane zostały dane na temat wzrostu krajowej produkcji przemysłowej, które jako że były niemal zgodne z oczekiwaniami, nie wywarły na rynku większego wrażenia. Ministerstwo Gospodarki podejrzewa, że w maju rodzima produkcja przemysłowa wzrośnie o 3,6%, wobec wzrostu na poziomie 2,9% w kwietniu. W opublikowanym wczoraj komunikacie Ministerstwo Finansów podało, że w roku 2011 sprzedało na rynku 11 miliardów euro, czyli mniej o ok. 2-3 miliardy euro niż zapowiadało rok temu. Dealeramii MinFinu byli BGK oraz NBP. Dziś rano o możliwości interwencji przez NBP przypomniał członek RPP Andrzej Kaźmierczak. Powiedział on mianowicie, że w pierwszym rzędzie linii defensywnej złotego stoi BGK, który posiada „olbrzymie zapasy walut obcych”, a następnie NBP, którego rezerwy dewizowe rosną i których „nie zawaha się wykorzystać w razie potrzeby”. Aż zimny dreszcz przeszedł zapewne bankierów z największych światowych banków inwestycyjnych.
O czym szumią wykresy?   
Nowy tydzień przyniósł euro nadzieję na lepsze jutro. EUR/USD wyszedł wczoraj z kanału wzrostowego, w którym przebywał przez ostatnie dwa tygodnie. Kurs przebił na koniec dnia poziom 1,2800, lecz już dziś rano zdążył spaść poniżej niego. Wydaje się, że pomimo tego, iż wskaźniki sugerowały już kilka dni temu korektę na EUR/USD, mogła ona właśnie teraz się już zakończyć. Optymizm bijący z weekendowych wiadomości nie okazał się być zbytnio długotrwały, bo i sam charakter newsów nie był w sumie przełomowy. Wartość euro będzie z pewnością w dalszym ciągu targana napięciami w Europie, a w Grecji w szczególności. Nie powinniśmy liczyć się zatem ze zdecydowanie większym odbiciem na euro.

Poziomy wsparcia
1,2725 – górna granica kanału spadkowego
1,2630 – historyczny poziom wsparcia/oporu
1,2450 – historyczny poziom wsparcia/oporu
1,1900 – minima z połowy 2010r.
Trend 1D
stabilnie
Poziomy oporu
1,2870 – 13-dniowa średnia krocząca
1,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
1,3045 – zniesienie Fibonacciego
1,3110 – 55-dniowa średnia krocząca
Trend 1W
stabilnie










EUR/USD – wykres dzienny

Źródło: Reuters

Wczorajszy dzień okazał się także nad wyraz łaskawy dla wartości naszej waluty. EUR/PLN po porannym przejściu w dół przez wzrostową prostą, która jeszcze w zeszłym tygodniu wyznaczała kierunek jego ruchu, nie miał ochoty wracać na wyższe poziomy. Kurs przeszedł przez wsparcie umieszczone na 4,3275 i dalej spadał w kierunku swojej 200-dniowej średniej kroczącej. Dziś impet spadkowy kursu został powstrzymany i wydaje się, że ewentualne spadki kursu nie powinny być aż tak gwałtowne jak wczoraj. EUR/PLN ma szanse co prawda na zejście w okolice 4,3000, lecz przebicie tego poziomu wydaje się być ponad jego siły. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się być zatem konsolidacja.













EUR/PLN – wykres dzienny
Żródło: Reuters


A dziś na rynek trafią dane następujące:
http://www.xtb.pl/strefa-analityczna/kalendarz-ekonomiczny
Poziomy wsparcia
4,3000 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,2940 – 200-dniowa średnia krocząca
4,2775 – 13-dniowa średnia krocząca
4,2645 – zniesienie Fibonacciego
Trend 1D
stabilnie
Poziomy oporu
4,3275 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,3920 – zniesienie Fibonacciego
4,4000 – psychologiczny poziom wsparcia/oporu
4,4400 – historyczny poziom wsparcia/oporu
4,4800 – historyczny poziom wsparcia/oporu
Trend 1W
stabilnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz